przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

więcej

Bagiński: Wiceprezydent od gospodarki ma szansę błyszczeć

KOMENTARZE

Robert Bagiński
2021-09-12 19:39
11802

Wiceprezydent Olek jest zwiastunem i częścią szerszego zjawiska w gorzowskim ratuszu. Następują zmiany nie tylko pokoleniowe, ale również jakościowe. Nikt poważny tego nie krytykuje, nawet jeśli odejść musieli urzędowi wiarusi.

Dobre jest to, że Wójcicki nie boi się otaczać ludźmi mądrymi, którzy mają potencjał do wzrostu i podejmowania samodzielnych decyzji. Owszem, były karykaturalne wpadki w postaci Radosława Sujaka, ale to tylko potwierdza zasadę, by ratusz trzymać jak najdalej od personalnych propozycji partii politycznych. Ten ostatni był wielki w formie oraz formacie, ale nieudolny w treści i działaniu. Jak u Shakespeare’a: zamiary bywają jedynie wiatrem, jeśli nie idą w parze z wykonaniem.
 
Wielu gubi się w domysłach, dlaczego odejść musiała poprzedniczka. Na gorzowskim poletku każdy ma swoją Via Dolorosę. W przypadku wiceprezydenta Radzińskiego była to ulica Warszawska i rondo na Walczaka. Droga krzyżowa wiceprezydent Surmacz zakończyła się na DK 22, choć nie jest tajemnicą, że apele o jej „ukrzyżowanie” pojawiały się już w przypadku Myśliborskiej. Analogia do Radzińskiego nie jest zbyt udana – on sobie nie radził, a Surmacz radziła nazbyt ofensywnie. Myślała, że negatywny feedback od przedsiębiorców, to strachy na lachy, ale mocno się przeliczyła.
 
Iwona Olek ma wszelkie papiery, aby odnieść sukces i przywrócić blask pojęciu wiceprezydent do spraw gospodarczych. Jej poprzednicy mieli związane ręce szeregiem aktywności z obszaru nadzoru inwestycyjnego, co zawężało im pole manewru w innych dziedzinach gospodarczych. Mogli majaczyć o działaniach na rzecz kreowania biznesowej atrakcyjności miasta, ale koniec końców tonęli w oceanie umów, przetargów, spraw związanych z nadzorem oraz negocjacjach najdrobniejszych szczegółów. 
 
Teraz rysuje się scenariusz ze spółką inwestycyjną w centrum uwagi. To pomysł słusznie lansowany jeszcze przez prezydenta Jędrzejczaka, a odświeżony przez jego następcę. Zatrzymując kadr w tamtym czasie, jako głównych przeciwników spółki inwestycyjnej ujrzymy Roberta Surowca oraz Krystynę Sibińską. Walili prostacko i bez znieczulenia, ale to mistrzowie hokus pokus: dziś powiedzą tak, a jutro obrócą kota ogonem. Spółka była i jest miastu potrzebna, a oni nigdy się nie zmienią, bo pokłady dobrej woli oraz intencji kruszą się u nich szybciej niż Antarktyda. Znajdą wiele słów by wyjaśnić, że tej spółki zawsze chcieli. Mnogość słów do wyjaśnienia prostej sprawy zawsze świadczy o kłamstwie.
 
Mamy prawo zakładać, że nowa wiceprezydent z doktoratem i doświadczeniem w pracy z ZIT-ami oraz nad „Strategią Rozwoju Miasta 2030”, ale odciążona od wszystkiego czym powinna się zajmować wyspecjalizowana spółka, pokaże co potrafi. Wziąwszy natychmiast byka za rogi z animuszem przystąpi do odbudowania wizerunku w Urzędzie Marszałkowskim. Ten nie był najlepszy, bo choć Wójcicki stara się jak może, poprzedniczka wiceprezydent Olek nie błyszczała, nie czarowała i w dziedzinie komunikacji społecznej ponosiła same porażki. Postawmy śmiałą tezę: jeśli nie ktoś taki jak Iwona Olek, to lepszych wcale nie ma tak dużo.
 
Wyzwania jednak pozostaną. Nawet jeśli nowa wiceprezydent zostanie odciążona od architektoniczno-budowlanej biurokracji. Miejskie inwestycje to pole walki, gdzie za fasadą troski o miasto trwają dramatyczne boje. Głównie o pieniądze – najpierw na same inwestycje, a później o to, by jak najmniej zapłacić za prace. Do tego dochodzą boje o terminowość i jak najlepszą jakość, a w tym wszystkim trzeba się jeszcze umieć podobać facebookowej publice. Bywa, że ofiarą tych wojen pada jakość, albo konkretne osoby – winne lub niewinne. 
 
Czasy nie są łatwe. Gorzów mocno odskoczył Zielonej Górze i nie jest już placem zabaw dla tamtejszych polityków, ale trzeba zachować czujność ważki. Prezydenckie zasady: tisze jediesz dalsze budiesz oraz pokorne cielę dwie matki ssie, dotychczas się sprawdzały. Idą jednak wybory, a matki mogą się upomnieć o zapłatę. Bez pieniędzy nie będzie fajnie nawet z najfajniejszą wiceprezydent...

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x