przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

Początek marzenie a później dominacja Rosjan

PIłKA WODNA

Filip GóreckiFilip Górecki
2015-02-06 23:55
37410

Sensacji na Słowiance nie było. Polska reprezentacja mimo, że jako pierwsza zdobyła bramkę to ostatecznie na inaugurację eliminacji do Mistrzostw Europy przegrała z Rosją 6:16.

Znów w Gorzowie przekonaliśmy się, że Rosja to dla polskich waterpolistów za wysokie progi. To był jednak inny początek niż w lipcu 2013 roku. Nie minęła minuta jak wypełnione po brzegi trybuny Słowianki zaniosły się radosną wrzawą. Najpierw po kapitalnej interwencji naszego bramkarza Michała Diakonowa a chwilę później po tym, jak pierwsza ofensywna akcja biało-czerwonych zakończyła się trafieniem Jakuba Bednarka.

Kolejne bramki strzelali już jednak Rosjanie. Chwilę po tym, gdy rozpoczęła się trzecia minuta gry, naszą obronę rozmontował Konstantin Stepanov a "Sborna" wyszła na prowadzenie, gdy do końca kwarty pozostawało 3 minuty i 13 sekund. W końcówce trzy trafienia z rzędu zanotował Nikołaj Łazarew i było już jasne, że Rosja do niespodzianki nie dopuści.

Polacy walczyli do końca, choć przyjezdnym ustępowali pod względem fizycznym co powodowało, że zbyt rzadko udawało się konstruować dobre akcje ofensywne. W bramce robił co mógł niezawodny Diakonów, ale i jemu dał odpocząć trener Edward Kujawa. Nasz selekcjoner zapowiadał rotacje, wiedząc że o zwycięstwo będzie piekielnie ciężko. Między słupki wszedł więc Paweł Lis z niemieckiego SC Wedding, który na kilka dni przed turniejem zastąpił w kadrze golkipera GKPW 59 Jana Szabłowskiego. On i pozostali rezerwowi nie byli w stanie zmniejszyć strat w ostatniej kwarcie.

– Rosjanie to zespół z górnej półki, pokonali w tym roku Hiszpanię i Niemcy. Na dziś są o wiele lepiej zorganizowani niż my. Świetnie bronił dziś nasz bramkarz, ale w zespole było za dużo nerwowości. Zabrakło chłodnych głów. Można było nie pozwolić wyprowadzić kilka kontr. Mam kilka pretensji do zawodników, można było jeszcze w końcówce ze dwie bramki strzelić. Trochę za wysoko to przegraliśmy Generalnie jednak jestem zadowolony. Teraz czekają nas ważne mecze z Ukrainą i Izraelem, zagraliśmy dziś kilka akcji pod te spotkania – podsumował Edward Kujawa.

Mecz z Izraelem, który pokonał dziś Ukrainę 12:9, w sobotę o 18:30.

Polska - Rosja 6:16 (1:5, 1:3, 2:5, 2:3)

bramki: Leszek 2, Bednarek, Andruszkiewicz, Radziński, Szymański - Nagajev 4, Łazarev 3, Lisunov 3, Ivankov, Andriukov, Kaolod, Suchkov, Odintsov, Stepaniuk

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x