przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

więcej

Kiedy przebiją szklany sufit?

KOSZYKóWKA

Filip GóreckiFilip Górecki
2015-03-24 23:02
5029

fot. Michał Kapuściński

Za nami czwarty z rzędu sezon, w którym KSSSE AZS PWSZ znalazł się poza czołową czwórką ligi. O medalach nikt nie mówił, momenty były a całość dopełniło kolejne srebro młodzieży i rywalizacja rezerw w I lidze.

Przed sezonem prognozy były ostrożne. Celem miało być zajęcie 5. miejsca, czyli powtórzenie wyniku sprzed roku. Wydawało się, że będzie trudniej. Za Chineze Nwagbo przyszła dużo mniej doświadczona zawodniczka z drugiej ligi Tureckiej. Jak się okazało, Alyssia Brewer sprawiła, że o szeroko uśmiechniętej "Chinny" szybko zapomnieliśmy. Ona i Sharnee Zoll, która jest dla naszej drużyny dziś tym kim kilka lat temu była Samantha Richards, to absolutny top ligowych strzelców.

Przed sezonem wątpliwości kadrowych było jednak więcej Do tego sezonu KSSSE AZS PWSZ przystąpił z jedną zawodniczką kontraktową mniej. – Założyliśmy sobie pewne cele: ogrywanie młodych graczy i postawienie na rezerwy w I lidze kosztem dodatkowej kontraktowej zawodniczki – przypomina trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. Na "dwójce" za Magdalenę Losi, która zakończyła karierę, wskoczyła nominalna rozgrywająca Katarzyna Dźwigalska a Taber Spani początkowo miała zastąpić była reprezentantka Australii Jennifer Screen, ale z powodu jej kontuzji w ostatniej chwili trzeba było szukać zastępstwa.

Olena Ogorodnikova przyszła "w promocji" i grała na miarę swoich możliwości: ani nie zawiodła, ani nie była objawieniem. Trudno zresztą tak nazwać 33-letniego gracza. Ukrainka jako trzecia obok Brewer i Zoll może się legitymować dwucyfrową średnią zdobytych punktów (równe 10). Zastrzeżenia mieć można do Izabeli Piekarskiej, która do Gorzowa wracała z nadziejami na ponowne reprezentacyjne powołania. Po wyraźnie słabszym sezonie niż poprzedni, przede wszystkim przez bardzo nierówne występy, te marzenia są dziś chyba tak dalekie jak odległość z Gorzowa do francuskiego Hainaut, gdzie nasza podkoszowa poprzednio występowała. Lukę uzupełniła najstarsza z obecnego pokolenia wychowanek. 22-letnia niska skrzydłowa Klaudia Czarnodolska w swoim debiutanckim sezonie (2011/12) zachwyciła kibiców celnym rzutem z połowy boiska w meczu przeciwko Łódzkiemu Klubowi Sportowemu. Na drodze jej rozwoju stanęła poważna kontuzja, przez którą straciła praktycznie całe poprzednie rozgrywki. 

Progres zanotowały też Magdalena Szajtauer i niewykorzystywana w ubiegłym sezonie Natalia Sobek a objawieniem okazała się debiutantka Daria Stelmach (świetny mecz przeciwko MKK Siedlce!). Lekki regres zaliczyły siostry Jaworskie. Niestety chyba z poziomu ekstraklasy na dobre wypadła Claudia Trębicka, która w czterech meczach nie zdobyła nawet punktu. 

Tak jak w poprzednich chudych latach, "momenty" były. Nieprzyjemnie wyglądająca porażka w play-offach z CCC nie może przysłonić pamięci o dwóch widowiskach jakie te drużyny stworzyły w rundzie zasadniczej, dzieląc się minimalnymi zwycięstwami. Była też wiktoria w kapitalnym stylu nad Artego Bydgoszcz, prawie jak w czasach gdy KSSSE AZS PWSZ walczył o medale a kujawsko-pomorski zespół dopiero poznawał realia ekstraklasy. Nie można zapomnieć o regularnych wygranych nad słabszymi zespołami, przerwanymi tylko wpadką w Gdyni. Ta nie jest tak bardzo obciążająca, jeśli przypomnimy sobie, że CCC zgubiło punkty w Lublinie i Łodzi. – Także z Wisłą Kraków zagraliśmy dwa dobre, choć przegrane mecze. Piąte miejsce z tym budżetem i składem brałbym przed sezonem w ciemno. Po rundzie zasadniczej byliśmy na bardzo dobrej pozycji, nie spodziewaliśmy się tego. Ten sezon zapamiętam właśnie z tego względu i z lekcji pokory w play-offach – przyznaje Dariusz Maciejewski.

W tym sezonie więcej pracy miał jego asystent. Rezerwy pod wodzą Roberta Pieczyraka znalazły się w I lidze, gdzie było sporo więcej niż trzech-czterech rywali na w miarę wysokim poziomie. Hajduk Kominki AZS PWSZ II na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu wykonały cel, jakim było utrzymanie. – Przekonałem do tego pomysłu trenera i zarząd. Mówiłem dziewczynom w szatni przed ostatnim meczem, że wszystkie, poza długo kontuzjowaną Adą Kopcicuh, zrobiły kolosalne postępy. Liga zapewniła nam mocne granie, dzięki czemu te zawodniczki wstydu w ekstraklasie nie przyniosły. Teraz jest kwestia dalszej pracy. Myślę, że za rok-dwa te zawodniczki będą czołowymi w pierwszym zespole – nie ma wątpliwości Robert Pieczyrak. Młodzież potwierdziła też swoją pozycję w mistrzostwach Polski, kolejny raz zdobywając srebrny medal.

O wartości młodych zawodniczek jest też przekonany Dariusz Maciejewski. – Całe szczęście, że je mamy. Teraz myślimy jak ten zespół wzmacniać. Znamienny jest przykład z Gdyni - od Euroligi do spadku z ligi – przypomina szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ. Dobrym prognostykiem dla przyszłości są też konkretne plany budowy nowej hali, "przyklejonej" do obecnej o czym kilka tygodni temu pisała "Gazeta Wyborcza". Jeżeli żeński basket w Gorzowie ma wciąż stać na wysokim poziomie, to filarem muszą być dobre warunki do oglądania spotkań, szczególnie w czasie gdy wyniki są słabsze.

A co za tym idzie systematyczne przyciąganie nowych fanów na trybuny. Samo przekonanie działaczy, że klub ma i będzie mieć swoje miejsce w mieście nie wystarczy. Z pewnością strzałem w dziesiątkę pod  względem frekwencyjnym jest program "Nauka, Sport, Przyszłość", bo przecież lwia część tych dziewczynek za kilka lat prędzej zasili właśnie trybuny a nie pierwszy czy drugi zespół. Są też najzagorzalsi fani, którzy w tej kategorii mogliby odebrać w Basket Lidze Kobiet złote medale, nawet przed renomowaną Wisłą Kraków, której fani wyjazdy z różnych względów całkowicie odpuszczają. Trzeba tylko odbudowania powszechnego zaufania, wiary i identyfikacji jaka towarzyszyła medalowej drużynie z lat 2008-2011. A do tego jest niezbędna wieloelementowa i spójna strategia oraz wiele rąk do pracy. I z takimi nadziejami będziemy myśleć o przyszłym sezonie. Oraz z marzeniami, że może tym razem uda się przebić mocny od kilku lat szklany sufit i wrócić do czołowej czwórki w Polsce.

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x