501 936 975

Nie od parady. Wierchowicz: Półksiężyc, gwiazda... (27)

KOMENTARZE

Jerzy Wierchowicz
2017-06-19 08:20
9154

medium_news_header_3721.jpg

(fot. Adam Oziewicz)

Duch w narodzie nie ginie. Jeden z telewidzów „Szkła kontaktowego” zaproponował, aby wobec postawy naszego kraju w sprawie uchodźców, przyjąć rotacyjnie z Węgrami i Czechami chociaż jednego, i wtedy Bruksela nie miałaby do nas pretensji. Smutny to żart, ale jakże celny. 

Zastanawiam się, jak to się stało, że raptem w przeciągu niewiele ponad roku z narodu przyjaznego, otwartego, gotowego nieść pomoc innym, walczącego za wolność Waszą i naszą, mającego wspaniałe tradycje z dawnych lat tolerancji religijnej, a w historii najnowszej dumni z Solidarności, staliśmy się narodem zamkniętym, niechętnym wręcz wrogim, wobec tych obcych, o których wiemy, że pomocy potrzebują. Jak niewiele trzeba, i czasu, i wysiłku, aby dysponując mediami, zmienić charakter niemal nas wszystkich. Jakże podatni jesteśmy na nienawistną propagandę, którą od przeszło roku sączą nam tzw. media narodowe, dodając do tego haniebne wypowiedzi najważniejszych ludzi w kraju, łącznie z ostatnim występem pani premier w Auschwitz. To zatrważające. Widząc i doświadczając tego dzisiaj nie dziwi, że w przeszłości naród filozofów i poetów, jakim były Niemcy, przed epoką nazizmu, był zdolny do największej zbrodni w historii, pod wpływem tej zbrodniczej ideologii. Powie ktoś, taka analogia to gruba przesada. Tak przesada, ale trzeba bić na alarm, widząc tempo zmian zachodzących w mentalności Polaków, widząc determinację rządzących w ich dokonywaniu, a także to jak cynicznie i sprawnie posługują się oni narzędziami władzy, które dostali do ręki.
 
I sprawa druga, wydawałoby się mało istotna, ale jakże charakterystyczna dla czasu, w którym żyjemy. W ostatni czwartek wyszedłem na miasto i zobaczyłem całe jego centrum udekorowane flagami biało-czerwonymi. W morzu tych flag dostrzegłem jedną Unii Europejskiej i jedną naszego miasta. Nie dostrzegłem żadnej flagi kościelnej, a przecież to było Boże Ciało. Czy więc jest to już święto państwowe? Na pewno nie. Dlaczego więc taka dekoracja? Kto i dlaczego to zaordynował? Czy niepostrzeżenie stajemy się państwem kościelnym? Zgodnie z Konstytucją mamy rozdział Kościoła od Państwa. I tak jak nie powinno być symboli religijnych w urzędach publicznych czy szkołach, tak i flaga państwowa nie powinna być dominującą, albo wręcz wyłączną podczas świąt religijnych. A propos znaków religijnych... Jest krzyż w sali obrad naszej Rady. Nie przeszkadza mi, ale także nie przeszkadzałby mi półksiężyc, jak i gwiazda Dawida czy symbol innej religii, ale czy wszystkie one winny w takich miejscach się znajdować? Prawem kaduka, krzyż także wisi w Sejmie. Powieszony ukradkiem, pod osłoną nocy, przez paru posłów.
 
I tak, sprawy wielkiej wagi jak ta pierwsza, jak i mniejszej, jak ta druga, powodują, że powoli stajemy się państwem, na które nie umawialiśmy się w roku 1989. Nie za tym głosowaliśmy w kolejnych latach. Nie o takim państwie stanowi Konstytucja z roku 1997, która przecież obowiązuje. A może ja się mylę, może to są fanaberie obywatela gorszego sortu?

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x