przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

więcej

Chirurg onkolog. Cenny lekarz w Gorzowie! To szansa dla wielu pacjentów

ZDROWIE

Adam OziewiczAdam Oziewicz
2015-04-21 01:03
80920

Ważne dla chorych ze zdiagnozowanym rakiem! Jeżeli szukacie miejsca gdzie moglibyście poddać się terapii, możecie liczyć na chirurga onkologa z Poznania. To doktor Łukasz Pilarczyk. Specjalista jest do dyspozycji pacjentów w Medi-Raju przy ul. Górczyńskiej.  

Doktor Pilarczyk przyjmuje w Gorzowie w Medi-Raju. Na co dzień praktykuje w szpitalu im. św. Jana Pawła II w Poznaniu na oddziale chirurgii onkologicznej. Przyznaje, że gorzowianie trafiają do jego poznańskiej placówki. Jednak nie jest ich aż tak wielu w porównaniu z mieszkańcami Wielkopolski czy samego Poznania. – Gorzowianie leczą się u nas pod warunkiem, że wcześniej dowiedzą się, że jest taka możliwość. Tymczasem mam świadomość, że chorzy mylą jeszcze chirurgię onkologiczną z onkologią. Zatem wiedza na ten temat ciągle nie jest wystarczająca – zaznacza. Lekarz przyjmie również osoby niezdiagnozowane, same podejrzewające zmiany onkologiczne – w razie potwierdzenia poznański specjalista zleci badanie i wskaże odpowiednie postępowanie. Do wizyty w gabinecie w Medi-Raju zachęca też osoby po wstępnym badaniu i potwierdzeniu zamian nowotworowych – w takiej sytuacji podpowie, co robić dalej.
 
W Poznaniu są cztery oddziały chirurgii onkologicznej – dwa w Wielkopolskim Centrum Onkologii, jeden kliniczny przy ul. Szamarzewskiego oraz jeden właśnie w szpitalu im. św. Jana Pawła II. Na co może liczyć pacjent trafiając do doktora Pilarczyka na wizytę w Gorzowie? – Najważniejsze, że na chirurgii onkologicznej działamy kompleksowo. Oczywiście, chirurdzy ogólni mają pełne prawo do leczenia nowotworów. Problem w tym, że pacjent z niepokojącymi zmianami leczony na oddziale chirurgii ogólnej opuszcza szpital ze skierowaniem do onkologa i sam musi szukać chemio czy radioterapii – przedstawia sytuację nasz rozmówca.  
 
Tymczasem w szpitalu im. św. Jana Pawła II chory w jednym budynku ma kompletną opiekę – przychodzi ze skierowaniem, a chirurdzy onkologiczni wraz z radio i chemioterapeutykami odbywają konsylia. Decydują, co jest najlepsze dla pacjenta i od czego zaczynają leczenie – czy od radioterapii przedoperacyjnej jak w przypadku np. raka odbytnicy czy od chemioterapii, czy może od chirurgii. Żeby leczyć onkologicznie musi być potwierdzone rozpoznanie badaniem histopatologicznym, czyli pod mikroskopem. Po leczeniu chirurgicznym, gdy jest pełen obraz zaawansowania nowotworu odbywa się kolejne konsylium i w zależności od pełnego badania histopatologicznego, w dalszej kolejności jest chemioterapia, radioterapia lub operacja – zabieg leczący. Dodatkowo pacjent jest w obserwacji przez kolejne lata. – To wszystko oznacza, że chory nie musi martwić się o kolejne etapy leczenia, tylko pilnować umówionych terminów wizyt. To my jako lekarze szpitala jesteśmy w stałym kontakcie z chorym. Informujemy go na bieżąco, co ma robić – kiedy i gdzie ma się zgłosić. To modelowa kompleksowość opieki, o którą zabiegają wszyscy onkolodzy. Przy obecnym tzw. pakiecie onkologicznym to kluczowa sprawa – właśnie od wszechstronnej opieki zależy zdrowie i życie pacjentów – podkreśla doktor Pilarczyk. Konsylia są wielodyscyplinarne. Specjaliści debatują na temat stanu pacjenta. Od wielu stron oceniają, poszukują i znajdują optymalne rozwiązania, opierając się na wskazaniach konsultantów, zaleceniach europejskich czy światowych w danej dyscyplinie. 
 
Rozmowa z Łukaszem Pilarczykiem, chirurgiem onkologicznym z Poznania    
Adam Oziewicz: Co wynika z praktyki i z danych w dziedzinie wykrywalności nowotworów w Polsce? 
Łukasz Pilarczyk: – W porównaniu do Europy Zachodniej, dalej nie jest najlepiej. Z roku na rok sytuacja się poprawia, ale ciągle mamy dużo do zrobienia – musimy gonić najlepsze kraje w tej dziedzinie. Powód? Przede wszystkim niska świadomość pacjentów – ciągle niewielu wie, że wiele nowotworów jest w tzw. programach przesiewowych, profilaktycznych i można je wcześnie wykryć. Jest jednak warunek: pacjent musi skorzystać z badań i stosować się do ogólnopolskich zaleceń. 
 
Skoro tak to warto przypomnieć... Na czym polegają badania przesiewowe?
– W określonym wieku powinniśmy przystąpić do badań profilaktycznych. Mechanizm i cel jest prosty: wczesne wykrycie zmian. W grupie profilaktycznych programów ogólnopolskich jest kilka nowotworów – podkreślam, gdy pacjent zgłosi się na takie badanie to szansa na całkowity powrót do zdrowia jest ogromna. Wśród nich są badania skierowane na wykrycie raka piersi czyli mammografia – dotyczą pań po 50 roku życia. Chyba, że są obciążenia rodzinne to diagnostyka piersi zalecana jest znacznie wcześniej. Nie wspominam już o samobadaniu, bo to obowiązek każdej świadomej kobiety. Kolejne to badania cytologiczne czyli profilaktyka raka szyjki macicy – powinny być wykonywane w odpowiednim czasie wskazanym przez ginekologa. Na raka prostaty jest badanie krwi wykrywające stężenie markera PSA. Kolonoskopia – badanie przesiewowe nakierowane na wykrywanie raka jelita grubego. Wystarczy raz na 10 lat – gdy nie ma niepokojących zmian, mamy spokój na długo. Rak płuc – zdjęcie klatki piersiowej czyli najprostsze badanie wykonywane przynajmniej raz na dwa lata. Od pewnego wieku zalecane co roku, bo to najczęściej występujący nowotwór w Polsce. Z kolei na nowotwory krwi wystarczy często podstawowe badanie krwi.  
 
Jaka jest strategia przekazywania informacji o wspomnianych badaniach?    
– Jeżeli chodzi o nowotwory piersi czy szyjki macicy to informacja dociera do pacjentek czy to przez media czy nawet przez zaproszenia wysyłane listownie do pań za pośrednictwem poczty. Problem w tym, że kobiety nawet gdy wiedzą, nie zawsze się zgłaszają. Generalnie świadomość wagi badań skierowanych na wykrywanie wszelkiego typu nowotworów jest w społeczeństwie ciągle niska. 
 
Jest na to rada?
– W krajach skandynawskich wpadli na radykalny pomysł. Gdy pacjentka nie zgłosi się na badania profilaktyczne skierowane na wykrycie nowotworu piersi – które, podobnie zresztą jak w Polsce, państwo finansuje – to w przypadku zachorowania jest obciążana kosztami leczenia i dodatkowymi karami finansowymi. Nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, ale zdecydowanie uważam, że edukacja związaną z profilaktyką chorób nowotworowych – głównie na poziomie lekarzy pierwszego kontaktu – powinna być bardziej intensywna i szersza. 
 
A aktywność lekarzy POZ w dziedzinie kierowania na specjalistyczne badania jest wystarczająca? Czy tu jest jeszcze margines do zapełnienia? 
– Zawsze jest jakiś margines i zawsze może być lepiej. Jednak nie jestem lekarzem POZ i nie mam precyzyjnych informacji o tym, jak dokładnie to funkcjonuje. Za to wiem, że u nas na oddziale są chorzy – głównie mamy raka piersi, raka jelita grubego, żołądka, czerniaka – w bardzo wczesnych stadiach. Mają potwierdzony nowotwór i ich szansa na wyleczenie jest o wiele większa. Ale nierzadko – przy nowotworze piersi z ogromnym owrzodzeniem, guzem, którego widać i wyraźnie się go czuje czy krwawieniem z odbytnicy trwającym wiele miesięcy – pacjent zgłasza się do nas o kilkanaście miesięcy a nawet lat za późno. Stąd moje spostrzeżenie, że w Polsce ciągle kuleje świadomość społeczeństwa dotycząca zagrożeń związanych z chorobami nowotworowymi. I tutaj nasza – lekarzy – rola w tym, aby to zmieniać przez edukację i niebagatelizowanie dolegliwości pacjentów.
 
Dziękuję.
 
www.medi-raj.pl
 
Informacje o terminach wizyt w rejestracji Medi-Raju – tel. 95 71 51 100/101

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x