501 936 975

Pan Jerzy wraca do urzędu, teraz jako senior

Z MIASTA

*Adam Oziewicz
2017-06-19 16:30
9860

medium_news_header_3724.jpg

(fot. Adam Oziewicz)

Na emeryturze czuł się źle, szukał rozwiązania – znalazł w Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Już przymierza się do nowych zadań, tym razem w gorzowskiej radzie seniorów. – Gdzie sesje? Jeszcze nie wiadomo, ale wszystko ma być jasne po wyłonieniu składu – mówi. 

Do UTW wpłynęło pismo o powołaniu gorzowskiej rady seniorów, a w tym gronie ma być trzyosobowa reprezentacja uniwersytetu. – Stwierdziliśmy, że nie będziemy robili referendum czy wyborów – mówi portalowi Czesław Ganda, prezes UTW. Na początek zebrano kandydatury – osoby, które w czasie aktywności zawodowej były związane z magistratem czyli zorientowane w zadaniach realizowanych w urzędzie miasta, znają jego strukturę. Propozycji było więcej, ale kolegialnie, przy pełnej zgodzie członków UTW wybrano trójkę: Jerzego Szymankiewicza, Władysława Żelazowskiego (byłego dyrektora wydziału inwestycji UM) oraz pedagog Krystynę Mosoń.  
 
Jerzy Szymankiewicz, ojciec wiceprezydenta Jacka Szymankiewicza pierwszego zastępcy prezydenta miasta. Ma 72 lata, rodowity gorzowianin. Urodził się w 1945 roku. Na emeryturze od 2010. Przez lata zawodowo związany z urzędem miejskim w Gorzowie. Zaczął w wydziale spraw lokalowych w 1966 roku – wtedy wszedł po raz pierwszy do magistratu jako pracownik. Potem był wydział gospodarki komunalnej. Z urzędu trafił do przemysłu – pracował jako behapowiec w spółdzielni inwalidów, w spółdzielni mleczarskiej i w firmie Terespowin produkującej musztardę i ocet. Kolejne miejsce: wydział komunikacji UM – do 1982 roku. Potem Stilon i funkcja aparatowego na wydziale polimeryzacji – do 1995 roku. Ostatnie miejsce aktywności zawodowej to znowu magistrat i wydział podatków. 
 
Głuchy telefon... 
Do UTW trafił z musu, z potrzeby aktywności, bo gdy przeszedł na emeryturę czuł się nieswojo, czegoś mu brakowało. Walczył z tym na wszystkie sposoby, próbował, ale... nawet rower nie pomagał. – Kiedyś mówiło się, że jak chcesz odebrać człowiekowi ochotę do życia to wyłącz mu telefon, a tak właśnie miałem jako świeżo upieczony emeryt – wspomina pan Jerzy.      
 
Zawsze towarzyski – taka natura, stąd brakowało mu kontaktu z interesantami, kolegami i koleżankami z biura. Zaznacza, że praca w urzędzie miała specyficzny charakter: wymagała stałej relacji, rozmowy z współpracownikami i petentami. Po półtora roku bezczynności, właściwie męczarni odnalazł swoje miejsce w UTW. – W końcu powiedziałem dość i w 2012 roku zapisałem się do uniwersytetu. Tu jest z kim pogadać – ponad 680 studentów, w tym – proszę sobie wyobrazić – zaledwie 15 mężczyzn... – przedstawia sytuację Jerzy Szymankiewicz.      
 
Po pięciu latach w UTW nie ma wątpliwości, że chciałoby spróbować wszystkiego – na liście 25 sekcji, ponad 40 różnego rodzaju zajęć i wykładów. Chodzi na psychologię, medycynę, naukę o muzyce, historię sztuki, basen oraz zajęcia z turystyki – te dziedziny zawsze go interesowały. Od nowego roku kolejna atrakcja: sekcja rowerowa. 
 
Babcie już nie tylko do wnuków 
Środowisko seniorów w mieście liczne, a stowarzyszeń o charakterze senioralnym wiele – choćby związek emerytów i rencistów czy towarzystwa kresowe. Szacuje się, że w Gorzowie aktywnych seniorów – związanych z różnego rodzaju organizacjami – jest ponad dwa tysiące. Ale ogółem osób kategorii 60+ jest znacznie więcej – ponad 30 tysięcy. 
 
Czesław Ganda, prezes UTW podkreśla, że sytuacja wymaga, aby dotrzeć do osób starszych z informacją, że mogą skorzystać z różnych form aktywnego spędzania wolnego czasu. – To ważne, bo model dziadka i babci zajmujących się wnukami wyczerpuje się na naszych oczach, stąd potrzeba organizacji zająć i wspólnego przebywania, nawiązywania kontaktów – uzasadnia.  
 
Rozwój medycyny, diagnostyki, także profilaktyka i trwały wzrost dbałość o zdrowie sprawia, że średnia wieku Polaków podnosi się, to dotyczy też gorzowian. Zresztą zajęcia UTW mają w tym swój udział – choćby gimnastyka i taniec rehabilitacyjny, hydroterapia czy zajęcia ćwiczące umysł. Stąd potrzeba wyjścia z propozycją dla kolejnych studentów-seniorów. 
 
Rady starszych? Nic nowego  
Jerzy Szymankiewicz mieszka na osiedlu Staszica – w słynnych alejkach przy Marcinkowskiego, gdy ładna pogoda, widzi co raz więcej seniorów, głównie pań. – Już nie bawią wnuki, jak to było przed laty. Stały się samodzielne, szukają kontaktów, towarzystwa, okazji do rozmów, także o ważnych sprawach dla miasta – przedstawia sytuację.          
 
Temat rad seniorów wyszedł na zjeździe uniwersytetów trzeciego wieku w Warszawie – zauważono, że społeczeństwo polskie się starzeje, a skoro tak to grupa senioralna powinna mieć swoją stałą reprezentację w samorządzie. Bo grzechem jest nie wykorzystać potencjału tysięcy ludzi mądrych, doświadczonych, wykształconych, przy tym mających sporo wolnego czasu. Powinni mieć wpływ na to, co się dzieje w mieście – rady seniorów jako gremia doradcze świetnie się do tego nadają. 
 
Prezes Czesław Ganda uczestniczył w kilku spotkaniach w sali kolumnowej sejmu RP. Podkreśla, że sprawa roli seniorów w rozwoju kraju na poziomie miast i gmin jest tam dostrzegana od kilku lat – zatem to nic nowego. Jest pewien, że osoby starsze mogą mieć istotny wkład w to, aby wszystkim żyło się lepiej. – Nikt się nie domaga, aby seniorzy wzięli na siebie ciężar władzy. Od tego są ludzie młodzi, dojrzali silni. Jednak osoby starsze w części spraw wątpliwych mogą być ciałem doradczym, po to właśnie rada seniorów – wyjaśnia.    
 
Gorzowską radę seniorów powołała rada miasta 29 listopada 2016 roku. Uchwała zawiera statut rady z czteroletnią kadencją, piętnastoosobową liczbą członków, trybem ich wybierania oraz zasadami działania. Pierwsze posiedzenie po zatwierdzeniu składu po sobotnich wyborach.      
http://www.gorzow.pl/system/obj/4933_Uchwala_Rada_Seniorow.pdf
 
Lista spraw do załatwienia  
Pana Jerzego Szymankiewicza zapytaliśmy, do czego może się przydać rada seniorów w Gorzowie? – Przede wszystkim do realnego zaangażowania osób starszych w sprawy miasta, abyśmy mieli wpływ na jakość życia naszych kolegów emerytów, szukających dla siebie miejsca – odpowiada. To sam początek, zatem na krystalizację zadań jeszcze czas. Nasz rozmówca uważa, że wiele problemów wyniknie już po zawiązaniu i pierwszych posiedzeniach rady. Na razie chodzi o pobudzenie aktywności, chęci wyjścia z domu, również z udziałem ulg dla seniorów (karta seniora). – Następny krok, gdy już poznamy oczekiwania, to realizacja kolejnych potrzeb, udogodnień – dodaje.  
 
Już na starcie wiadomo, że informacja o radzie musi dotrzeć do rzeszy seniorów – większość z nich spędza czas samotnie w domach. Gdy już tak się stanie, w pierwszej kolejności będą rozważane kwestie dostępności urzędów, instytucji publicznych w tym związanych z kulturą, także placówek służby zdrowia i usług medycznych. – Miesiącami czekamy na zabiegi, na rehabilitację. Jako radni seniorzy na pewno będziemy kształtować opinię i wpływać na to, aby sytuacja w tej drażliwej sprawie znacząco się poprawiła – podkreśla pan Jerzy.   
 
Rada seniorów jeszcze nie działa, ale przedstawiciele osób starszych już są aktywni – choćby przy komisji spraw społecznych rady miasta. Opiniują zmiany w uchwale budżetowej na 2017 rok w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu gminy, także w wielu innych sprawach wprost związanych ze problemami seniorów.

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x